Jeśli moje kiełbaski mają grubą lub twardą skórkę, to przed zawijaniem w ciasto koniecznie ją zdejmuję – dzięki temu przekąska jest miękka i łatwa do pogryzienia, co doceniają zwłaszcza dzieci.
Te kiełbaski genialnie znoszą mrożenie, z czego bardzo często korzystam!
Zamrażam je już po upieczeniu i całkowitym wystudzeniu.
Wystarczy, że ułożę je w woreczkach strunowych i mam gotowy zapas do śniadaniówek.
Jeśli mam w lodówce kilkudniowe przekąski lub chcę podać te wyciągnięte z zamrażalnika, wrzucam je na 5–8 minut do piekarnika nagrzanego do 160°C.
Smakują dokładnie tak, jakbym przed chwilą je upiekła!