Bulion wołowy
Zacznijmy od mięsa wołowego. Aby zrobić bulion wołowy potrzebujesz 1 kg mięsa wołowego. Ja użyłam antrykotu oraz mostku z kością. Możesz też sięgnąć po: szponder, szyję, ogon, goleń (pręga), łatę. Im więcej kości, tym lepiej. Mięso nie powinno być za chude, ale i nie za tłuste. Na rosół wołowy najlepszym wyborem jest mostek wołowy. Bulion powinien być mocny, ale nie za tłusty.
Mięso wołowe umieść w zlewie i umyj szybko pod zimną, bieżącą wodą. Mięsa nie można moczyć w wodzie a tylko sprawnie umyć. Mięso przełóż do garnka o pojemności 6 litrów. Zlew dokładnie umyj.

Mięso wołowe zalej zimną wodą. Wlej jej tyle, by całkowicie przykryć mięso. Garnek przykryj przykrywką i ustaw wysoką moc palnika. Gdy woda się zagotuje zmniejsz moc palnika i gotuj mięso przez dwie minuty. Po tym czasie wyłącz palnik. Woda będzie męta a na powierzchni zbiorą się szumowiny (ścięte białko).

Wodę z mięsem wylej do zlewu. Mięso ponownie przepłucz pod zimną, bieżącą wodą. Tym razem umyj je trochę dokładniej, by spłukać szumowiny. Mięso odłóż na chwilę na blat. Umyj garnek i zlew. Mięso ponownie umieść w czystym garnku.
Zapewne większość z Was (nie wszyscy) dziwią się, że tak robię. Zazwyczaj zbiera się szumowiny łyżką na początku gotowania mięsa. Ja wolę jednak wylać za jednym razem mętną wodę i szumowiny, by móc użyć odpowiedniej ilości czystej wody do bulionu. Metoda ta jest częściej stosowana w krajach azjatyckich, gdzie wywar z mięsa i kości gotuje się nie rzadko nawet przez 12 godzin. W przypadku bulionu gotowanego na wołowinie z kością metoda ta sprawdza mi się idealnie.
