Prawda, której nie chciał usłyszeć
Rozmowa między dawnymi małżonkami szybko zamieniła się w bolesne rozliczenie. Santiago pytał, dlaczego nic mu nie powiedziała. Mariana odpowiedziała, że próbowała: dzwoniła, pisała wiadomości i listy, a nawet wysłała wynik badania. Później, już w ciąży, wróciła na ranczo szukając pomocy. Według niej to ojciec Santiago uznał, że syn wszystko wie i nie chce córki, która zburzyłaby jego nowe życie.
Santiago zrozumiał tylko jedno: Renata musiała być jego córką. Mariana przez lata sama dźwigała ciężar wychowania dziecka, pracy i codziennej walki o przetrwanie. Bez wsparcia, bez pieniędzy, bez rodziny.
- listy, które nigdy do niego nie dotarły,
- samotna ciąża i powrót na ranczo,
- lata życia z poczuciem odrzucenia.
Mariana nie chciała już słuchać obietnic. Kazała mu sprzedać ranczo i wracać do miasta, bo ona i córka nauczyły się żyć bez niego.
