Do tego przepisu z powodzeniem możecie wykorzystać miks różnych odmian, ja wrzucam do garnka to, co akurat dojrzało w mojej szklarni. Jeśli jednak kupujecie warzywa na targu lub w sklepie, szukajcie odmian mięsistych i podłużnych, które mają w sobie naturalnie mniej wody. Doskonale sprawdzą się pomidory Lima, San Marzano, możecie też wykorzystać legendarne Bawole Serca. Mają mnóstwo słodkiego miąższu, dzięki czemu Twój domowy przecier pomidorowy będzie gęsty, esencjonalny i po prostu przepyszny.
Wiele osób po pasteryzacji stawia słoiki do góry dnem. Ja tego nie robię. Nowoczesne zakrętki typu twist-off potrzebują przestrzeni, aby pod wpływem stygnącego powietrza ładnie wklęsnąć. Pozostawienie ich w normalnej pozycji ułatwia też sprawdzenie, czy na pewno dobrze trzymają.
Przecier nie ma grama soli czy cukru, które są naturalnymi konserwantami. Kluczem do sukcesu jest tu wyłącznie wysoka temperatura pasteryzacji. Gotowe słoiki trzymam w chłodnej, zacienionej spiżarni, domowa piwnica też będzie idealna.