Maść z wrotyczu – prosty przepis, który warto znać
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu przygotowywanie domowych maści było czymś zupełnie naturalnym. Latem zbierano zioła, jesienią przygotowywano nalewki i maceraty, a zimą z domowej apteczki korzystała cała rodzina. Wiedza przekazywana była z pokolenia na pokolenie i często opierała się na prostych recepturach wykorzystujących tylko kilka składników.
Jednym z takich ziół jest wrotycz pospolity (Tanacetum vulgare). Od wieków był ceniony w zielarstwie ludowym i wykorzystywany do przygotowywania nalewek, maceratów oraz maści. Dziś ponownie wraca do łask, szczególnie wśród osób, które lubią przygotowywać własne kosmetyki i naturalne preparaty pielęgnacyjne.
Sekret dobrej maści z wrotyczu tkwi nie tyle w samym przepisie, ile w odpowiednio przygotowanym maceracie olejowym. To właśnie długie, spokojne macerowanie pozwala przenieść do oleju cenne związki zawarte w kwiatach wrotyczu. Dopiero z tak przygotowanego maceratu powstaje maść o kremowej konsystencji.
Przygotowanie jest bardzo proste i nie wymaga specjalistycznego sprzętu. Wystarczy dobrej jakości olej, naturalny wosk pszczeli oraz odrobina cierpliwości.
Ważne: Wrotycz zawiera tujon – związek, który w dużych ilościach może działać toksycznie. Domową maść stosuje się wyłącznie zewnętrznie, na nieuszkodzoną skórę. Nie należy jej stosować u małych dzieci, kobiet w ciąży ani osób uczulonych na rośliny z rodziny astrowatych bez konsultacji ze specjalistą.
